Apteka do kolekcji PDF Drukuj Email
czwartek, 20 października 2011 14:58 | Wpisany przez szostek

2011-11-01

Monika Paliwoda prowadzi kilka aptek franczyzowej sieci Arnika.

Dla niej biznes to zdrowie.

alt

Zanim Monika Paliwoda z Jeleniej Góry przystąpiła do franczyzowej sieci aptek Arnika, zaangażowała się w działalność gastronomiczną.
– Prowadzę kilka lokali w Jeleniej Górze. Chciałam rozszerzyć działalność, aby w przyszłości nie być uzależnioną od jednego źródła przychodu – opowiada Monika Paliwoda.


Monika Paliwoda franczyzobiorca Apteki Arnika.

Choć od gastronomii do branży farmaceutycznej droga jest długa, franczyzobiorczyni udało się je połączyć. Doświadczenie zdobyte przy prowadzeniu dotychczasowej działalności pomogło mi w podjęciu wielu kluczowych decyzji.
- Branża farmaceutyczna ma inna specyfikę, natomiast techniki zarządzania biznesem są podobne – zauważa Monika Paliwoda, która do końca 2011 r. będzie prowadziła pięć aptek na terenie Jeleniej Góry i w okolicach.

Pierwsza apteka została otwarta jesienią 2010 roku.
– Szukałam zajęcia odbiegającego od tego, czym się dotychczas zajmowałam. Dzięki temu moje działalności nie są zależne od siebie. Poza tym, jesień 2010 roku to był dobry moment, aby uruchomić w Jeleniej Górze działalność apteczną – mówi Monika Paliwoda.

Do współpracy z systemem Arnika przekonało ją głównie to, że sieć udziela dużego wsparcia w trakcie uruchamiania i prowadzenia apteki. Know-how stało się kartą przetargową.
– Wiosną 2010 roku rozpoczęliśmy rozmowy z przedstawicielami Arniki, a już na przełomie czerwca i lipca podpisałam umowę franczyzową. Rekrutacja i przygotowania zajęły niecałe dwa miesiące. Zapoznałam się z technikami zarządzania, sprzedaży produktów leczniczych i usług, a także organizacji dostaw i współpracy z dostawcami. Przekazano mi najistotniejsze informacje na temat prowadzenia apteki, specyfiki branży, struktury oraz polityki firmy – wymienia Monika Paliwoda.

Już po otwarciu apteki wsparcie okazało się równie przydatne.
– Mogłam i nadal mogę liczyć na pomoc w zakresie merytorycznym oraz technicznym funkcjonowania apteki – dodaje. – Farmacja dała mi możliwość sprawdzenia swoich sił w nowej branży. Byłam związana z gastronomią, ale sądzę, że niezależnie od formy przedsięwzięcia, charakter działań jest podobny. Zmienia się tylko profil działalności – uważa Monika Paliwoda.

Mimo to prowadzenie apteki wymagało nauki wielu nowych rzeczy.
– Stosunkowo dużym problemem okazała się rekrutacja personelu – trudno znaleźć fachowców w Jeleniej Górze i okolicach – mówi Monika Paliwoda.

Franczyzobiorczyni cały czas miała też możliwość konsultacji z przedstawicielami sieci Arnika na wszystkich etapach przygotowywania apteki do otwarcia i chętnie z tej pomocy korzystała – sieć Arnika zapewniła nawet własnych architektów do zaprojektowania wnętrz. Klienci potrzebowali zachęty, żeby zacząć regularnie odwiedzać nowo otwartą aptekę.

– Pacjenci potrzebowali trochę czasu żeby przyzwyczaić się do tego, że pojawiła się nowa apteka. Żeby zachęcić ich do przyjścia organizowaliśmy akcje marketingowe i ciekawe promocje dla nowych pacjentów – opisuje Monika Paliwoda.

Otwarcia kolejnych aptek były i nadal są wyzwaniem dla Moniki Paliwody. Nic nie przychodzi łatwo. Praca przy otwarciu aptek rozpoczyna się od znalezienia lokalu, dostosowaniu go do wymogów prawa farmaceutycznego, a następnie polega na pozyskiwaniu klientów i utrzymaniu ich. Każde kolejne otwarcia to uruchomienie wszystkiego od początku. Mimo tego Monika Paliwoda nie poddaje się. Ocenia swoje możliwości biznesowe i decyduje się na kolejne otwarcia. Pierwszy punkt otworzyła w październiku 2010 roku, drugi punkt po niecałym roku .Można by powiedzieć, że w okresie od sierpnia do grudnia 2011 co miesiąc otwiera nową aptekę we franczyzie. Wszystkie działają w Jeleniej Górze i okolicach miasta.

– Zrobiłam badanie rynku, zasięgnęłam informacji na temat potencjału rynku i dostępnych lokalizacji, a potem przystąpiłam do działania – mówi Monika Paliwoda.

Do końca 2011 roku Monika Paliwoda będzie zarządzać pięcioma placówkami Arniki, w tym jedną całodobową.
– Kończymy prace budowlane dostosowując lokal do wymogów prawa farmaceutycznego. Etap przygotowania przebiega bardzo sprawnie. Z każdą następną apteką powinno być coraz łatwiej, ponieważ można opierać się na większym doświadczeniu wypracowanym przez siebie i firmę. Zapoznałam się już z prawami rządzącymi na rynku farmaceutycznym od etapu przygotowań do otwarcia apteki – mówi franczyzobiorczyni.

Pojawiają się jednak pewne różnice.
– Różnice dotyczą głównie miejsca oraz lokali, w których otwieramy apteki. Każde pomieszczenie trzeba dostosować do funkcjonowania apteki, a więc wykonać szereg różnych działań prowadzących do uruchomienia apteki ogólnodostępnej – zaznacza Monika Paliwoda.

Restrykcyjne przepisy jej jednak nie zrażają.
– Otworzenie większej liczby aptek było dobrą decyzją. Marka jest bardziej rozpoznawalna, a koszty reklamy i utrzymania rozkładają się na wszystkie apteki. Patrząc na to całościowo, po prostu jest to bardziej opłacalne – stwierdza otwarcie Monika Paliwoda i zapowiada, że nie poprzestanie na pięciu aptekach.

Poprawiony: czwartek, 29 grudnia 2011 20:52